Jedna z najtrudniejszych olimpiad w Polsce – Olimpiada Matematyczna

Olimpiada Matematyczna, grafika Indeksu w Kieszeni

Dzisiaj powracamy w naszym cyklu wywiadów do królowej nauk – Matematyki! Mieliśmy przyjemność rozmawiać z Jagodą Bracha, srebrną medalistką na European Girls’ Mathematical Olympiad 2019 w Kijowie, finalistką z wyróżnieniem III-go stopnia LXXI Olimpiady Matematycznej, finalistką LXX, LXIX i LVIII Olimpiady Matematycznej, finalistka XXVII Olimpiady Informatycznej. Zapraszamy do lektury!

Indeks w KieszeniCześć! Dzięki, że zgodziłaś się na wywiad 🙂 Może zaczniemy od tego, jak u Ciebie zaczęła się przygoda z olimpiadą? Dlaczego właśnie ta dziedzina?

Jagoda Bracha: Od zawsze lubiłam matematykę. Moja mama uczy w liceum i już jak byłam w przedszkolu to pokazywała mi matematyczne ciekawostki wykraczające ponadto, czego się uczyłam. W szkole podstawowej brałam udział w konkursie kuratoryjnym i w szóstej klasie postanowiłam spróbować swoich sił w Olimpiadzie Matematycznej Gimnazjalistów (teraz Juniorów). Bardzo mi się spodobały zadania, były ciekawsze i zupełnie inne, niż te w szkole, czy na konkursie kuratoryjnym. Potem poznałam społeczność związaną z Olimpiadą i zaprzyjaźniłam się z wieloma młodymi matematykami, którzy zmotywowali mnie do brania udziału w Olimpiadzie Matematycznej i poszerzania swojej wiedzy.

IwKA Ciebie co najbardziej interesuje w matematyce?

JB: Moje ulubione działy matematyki to kombinatoryka i teoria liczb. Lubię też zagadnienia z pogranicza matematyki i informatyki – zainteresowały mnie na przykład machine learning, algebra liniowa, algorytmika, kryptografia czy teoria informacji. Mam nadzieję zgłębić te zagadnienia. Lubię też, jak pozornie odległe od siebie spostrzeżenia łączą się w jedną całość, albo w jakąś ładną strukturę.

IwKCzy od początku miałeś konkretne plany odnośnie studiów? Wiedziałeś na jaką uczelnię chcesz się wybrać?

JB: Już od kilku lat wiedziałam, że chcę studiować informatykę. Ma bardzo wiele wspólnego z matematyką, ale częściej niż czysta matematyka przydaje się w rozwiązywaniu realnych problemów. Jestem też finalistką Olimpiady Informatycznej. Wiedziałam, że dzięki moim sukcesom w Olimpiadach i pozaszkolnej wiedzy mogę celować w najlepsze uniwersytety. Aplikowałam między innymi do Cambridge, niestety nie poszło mi na interview i się nie dostałam. Zostałam przyjęta na inne brytyjskie uczelnie, ale zdecydowałam, że wolę zostać w Polsce. Teraz studiuję na Uniwersytecie Warszawskim, na którym informatyka jest również na bardzo wysokim, europejskim poziomie.

IwK: A jak wyglądały twoje przygotowania do olimpiady?

JB: Miałam okazję uczestniczyć w wielu obozach i warsztatach matematycznych, w mojej szkole odbywały się też kółka. Często rozwiązywałam zadania z przyjaciółmi. Oprócz tego dużo uczyłam się samodzielnie. Myślę, że jednym z najbardziej decydujących momentów w mojej „karierze olimpijskiej” był moment, gdy w trzeciej gimnazjum bardzo chciałam zostać finalistką Olimpiady Matematycznej. Każdego dnia przed szkołą szykowałam sobie zestaw zadań, najczęściej jeden dzień drugiego etapu Olimpiady i myślałam nad nimi podczas lekcji, a wieczorem w domu czytałam rozwiązania.

IwKCo uważasz, że zadecydowało o tym, że odniosłeś sukces?

JB: Myślę, że to, jak dużo pracy w to włożyłam. Jednak to nie udałoby mi się bez motywacji, którą zapewniło mi głównie wsparcie nauczycieli i znajomych. Miałam wokół siebie wspaniałe środowisko zaangażowanych nauczycieli i uczniów pasjonujących się matematyką i to ogromnie mi pomogło.

IwKJakie błędy najczęściej popełniają osoby uczące się do olimpiady bez wsparcia ze strony starszych kolegów i koleżanek?

JB: Myślę, że najczęstszym „błędem” jest po prostu poddawanie się na widok zadań – zwykle wyglądają zupełnie inaczej, niż te przerabiane w szkole i wiele osób po prostu nie wie, jak je ugryźć, więc nie zaczyna przygotowań do Olimpiady. Wiele osób stara się też przyswoić sobie jak najwięcej teorii, podczas gdy najważniejsze jest tak naprawdę obycie z zadankami. Oprócz tego dzięki wsparciu osób, które już mają doświadczenie z Olimpiadą, uczniowie po prostu wiedzą, na jakich metodach i działach powinni się skupić.

IwKPowiedz szczerze: trudno przygotować się do Olimpiady Matematycznej?

JB: Myślę, że tak. Moim zdaniem jest to jedna z najtrudniejszych Olimpiad w Polsce – między innymi dlatego, że mało jest Olimpiad o podobnej tematyce – „najbliższe” to tak naprawdę Olimpiada Informatyczna i Fizyczna, które jednak są zupełnie różne od Olimpiady Matematycznej. Dlatego wszyscy młodzi matematycy próbują swoich sił w tej samej Olimpiadzie, co powoduje olbrzymią konkurencję. Olimpiada Matematyczna niby nie wymaga dużo wiedzy teoretycznej, ale za to wymaga dużo „ponadszkolnej” intuicji matematycznej i nieznanych w szkole metod.

Ja i moi znajomi, którzy również brali udział w Olimpiadzie, poświęcaliśmy bardzo dużo czasu na przygotowywania, aby osiągnąć sukces.

IwK: Czy wiedza zdobyta na olimpiadzie przydaje Ci się podczas studiów, przyszłej pracy zarobkowej?

JB: Jeśli chodzi o pracę zarobkową, to na razie pracuję w Indeksie, więc oczywiście 😉 Niestety nie mam większego doświadczenia, aby na to odpowiedzieć. Natomiast podczas studiów bardzo przydaje mi się intuicja oraz sposób myślenia o zadaniach, których nauczyłam się podczas lat przygotowań do Olimpiady. Bez tego byłoby mi chyba bardzo ciężko na informatyce, która ma z matematyką – jak już mówiłam – bardzo dużo wspólnego.

IwKNo dobrze, a co poza nauką? Jakie masz zainteresowania poza matematyką

JB: Bardzo lubię muzykę, od trzynastu lat gram na skrzypcach i od dwóch lat też na gitarze. Najbardziej lubię dogrywać do znanych piosenek przy ogniskach. Marzę, żeby w przyszłości grać w jakimś zespole, ale na razie, studiując, nie mam na to czasu. Drugie moje duże hobby to góry – w dzieciństwie chodziłam dużo po Beskidach, teraz zaczęłam też chodzić po Tatrach i trenować wspinaczkę, póki co w skałkach.

IwK: Co Twoim zdaniem zyskują podopieczni inicjatywy Indeksu w Kieszeni ucząc się wspólnie z laureatami?

JB: Przede wszystkim „informacje z pierwszej ręki”, jak się przygotować i na co zwrócić uwagę i starannie przygotowane materiały. Oprócz tego regularne zajęcia (w przypadku zajęć stacjonarnych) lub stały kontakt z prowadzącymi (w przypadku elearningu) dają motywację i „zmuszają” do systematyczności.

IwK: Wiele osób obawia się, że ciężko będzie im nauczyć się do Olimpiady Matematycznej korzystając z e-learningu. Dlaczego Twoim zdaniem jest to możliwe?

JB: W przypadku matematyki nie trzeba zbyt wiele pokazywać, nie ma żadnej części praktycznej ani doświadczalnej. Dlatego e-learning nie wpływa w żaden sposób na jakość materiałów. Wiele osób obawia się też, że przy takiej formie nauki ciężej im się będzie zmotywować. Nauka do Olimpiady opiera się jednak tak czy inaczej na pracy własnej. Jeśli ktoś ma w sobie chęć, by się uczyć, nie powinna ona zniknąć, gdy będzie musiał sam wygospodarować na to czas. Elearning ma też wiele pozytywnych stron – chociażby możliwość dostosowania tempa nauki i uczenia się wtedy, kiedy się ma na to ochotę.

IwK: Nie ukrywajmy, nauka do olimpiady to sporo wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Co takiego w kursie Indeksu w Kieszeni do Olimpiady sprawia, że nauka staje się łączeniem przyjemnego z pożytecznym?

JB: Mi osobiście się na przykład bardzo podoba atmosfera na moich zajęciach stacjonarnych, którą współtworzymy wraz z całą grupą – mam nadzieję, że uczniowie podzielają tę opinię i że im też się przyjemnie pracuje. Natomiast co do e-learningu – siedzenie we własnym ciepłym domu z kubkiem malinowej herbatki, ciasteczkami i fajnymi zadankami nie może być nieprzyjemne 😉

IwK: Dzięki za wywiad! Powodzenia na studiach i w kształceniu kolejnych roczników olimpijczyków!

Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl