fbpx

Olimpiada Biologiczna – wywiad z laureatem

Wywiad z Danielem Pyszem - dlaczego Olimpiada Biologiczna?

 

Wywiad z laureatem Olimpiady Biologicznej

 

Dzisiaj rozmawiamy z Danielem Pyszem, finalistą 50 Olimpiady Biologicznej. 

 

Indeks w Kieszeni: Cześć! Dzięki, że zgodziłeś się na wywiad 😊 Może zaczniemy od tego, jak u Ciebie zaczęła się przygoda z olimpiadą? Dlaczego właśnie ta dziedzina?

Daniel Pysz: Cześć! Moja przygoda z olimpiadą to tak naprawdę kontynuacja pasji z poprzedniej szkoły. Osiągając sukces w konkursie kuratoryjnym w gimnazjum miałem dobre podstawy by od początku nauki w liceum poszerzać swoją wiedzę. Bardzo duży wkład w wybór olimpiady biologicznej miała też moja nauczycielka, która pokazała mi magię biologii

 

IwK: A Ciebie co najbardziej interesuje w biologii?

DD: Przede wszystkim biologia molekularna i ewolucja. Są to świetne dziedziny, których połączenie daje naprawdę interesującą mieszankę. Zainteresowanie nimi sprawiło, że przekonałem się do pracy bioinformatycznej, którą pisałem na olimpiadę.

 

IwK: Czy od początku miałeś konkretne plany odnośnie studiów? Wiedziałeś, na jaką uczelnię chcesz się wybrać?

DD: Nie. Plany się ciągle zmieniały i tak naprawdę ostatecznie zadecydowała pasja. W wyborze studiów kierowałem się kadrą uniwersytecką i wybrałem uczelnie, która najlepiej jest w stanie rozwinąć moje pasje – posiada najwięcej specjalistów z ulubionych dziedzin

 

IwK: A jak wyglądały twoje przygotowania do olimpiady?

DD: Przygotowania do olimpiady trwały tak naprawdę od początku gimnazjum. Z każdym rokiem umiałem coraz więcej i uważam, że to ta ciągłość i systematyka pracy pozwoliła mi odnieść w niej sukces. Do startu intensywnie zacząłem przygotowania w lutym w pierwszej klasie, dzięki czemu do pierwszego etapu przerobiłem dokładnie cały materiał. Potem kolejne powtórki były już tylko utrwalaniem zdobytej wiedzy.

 

IwK: Co uważasz, że zadecydowało o tym, że odniosłeś sukces?

DD: Systematyczność i wytrwałość. Olimpijczycy to osoby, które jadą na wakacje z książką do nauki. Nie robią to jednak z przymusu tylko z pasji. Olimpiada wymaga tyle pracy, że podejście do niej z przypadku i bez większych przygotowań dostarczy tylko niepotrzebnego stresu. Przede wszystkim praca badawcza, która jest wymagana do napisania na etap okręgowy, wymaga tyle czasu i wysiłku, że nie warto go marnować, jeśli nie celujemy w etap centralny.

 

IwK: Jakie błędy najczęściej popełniają osoby uczące się do olimpiady bez wsparcia ze strony starszych kolegów i koleżanek?

DD: Uczą się wszystkiego z wszystkich książek. W taki sposób często mają opanowane zaawansowane działy biologii bez znajomości tych najważniejszych podstaw. Poświęcanie zbyt małej ilości czasu na dane tematy i skakanie po różnych rozdziałach, także działa na naszą niekorzyść. 

 

IwK: Powiedz szczerze: trudno przygotować się do olimpiady biologicznej?

DD: To zależy. Bez podstaw wyniesionych z poprzedniej szkoły uczenie się naprawdę od początku sprawia duże trudności. Jednak, gdy podejdziemy do tego rozsądnie i systematycznie powinniśmy się wyrobić z wszystkim. Najważniejsze, żeby zdawać sobie sprawę, że olimpiady są dla ludzi. Każdy w niej może wystartować, a test robiony jest pod podstawę programową, a nie jakieś wyimaginowane zagadnienia. 

 

IwK: Czy wiedza zdobyta na olimpiadzie przydaje Ci się podczas studiów, przyszłej pracy zarobkowej?

DD: Oczywiście. Olimpiada Biologiczna ogromnie rozwija umiejętności miękkie. Kto z licealistów idących na studia ma tak duże doświadczenie w obronie pracy naukowej jak uczestnicy finału z biologii? Te doświadczenie przydaje się przez cały tok studiów. Oprócz tego świetną umiejętnością, jaką wykazują się olimpijczycy jest obeznanie w laboratorium. Od pierwszych zajęć da się zauważyć, kto trzymał już w rękach pipetę automatyczną

 

IwK: No dobrze, a co poza nauką? Jakie masz zainteresowania poza biologią?

DD: Turystyka górska i piłka nożna. W wolnych chwilach podbijam kolejne szczyty Beskidów i Tatr, a w dłuższe przerwy wyjeżdżam także w Alpy. Poza tym jestem aktywnym sędzią piłkarskim. 

 
IwK: Co Twoim zdaniem zyskują podopieczni inicjatywy Indeksu w Kieszeni ucząc się wspólnie z laureatami?

DD: Przede wszystkim mogą czerpać ich doświadczenia. Każdy z laureatów przerobił zadania z olimpiady wiele razy, dzięki czemu znają ich metodykę oraz najlepszy sposób na wykonanie. Często okażą się także niezawodni w pomocy przy pisaniu pracy badawczej. Jest to szczególnie pomocne, gdy w szkole kadra nauczycielska nie jest zbyt doświadczona w ich pisaniu. 

 
IwK: Wiele osób obawia się, że ciężko będzie im nauczyć się do Olimpiady Biologicznej korzystając z e-learningu. Dlaczego Twoim zdaniem jest to możliwe?

DD: Ponieważ jestem tego żywym przykładem. Sam korzystałem z kursu e-learningowego i bardzo go polecam. Dzięki niemu masz stały kontakt z prowadzącymi co jest nawet lepsze niż kurs stacjonarny, gdzie widzisz ich kilka razy na tydzień. Z mojego doświadczenia wiem też, że prowadzący chętnie rozpisują się obszernie na dane zagadnienie. Masz dzięki temu znakomitą odpowiedź na pytanie w wersji elektronicznej, do której jesteś w stanie zawsze wrócić

 
IwK: Nie ukrywajmy, nauka do olimpiady to sporo wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Co takiego w kursie Indeksu w Kieszeni do Olimpiady Biologicznej sprawia, że nauka staje się łączeniem przyjemnego z pożytecznym?

DD: Brak straty czasu, który poświęca się na dojazd. Kursanci posiadają te same materiały co podczas warsztatów stacjonarnych, a mogą się z nich uczyć gdzie chcą i kiedy chcą. Sam często powtarzałem materiały do olimpiady dojeżdżając do szkoły pociągiem, dzięki czemu nie marnowałem czasu. 

 

IwK: Dzięki za wywiad! Powodzenia na studiach i w kształceniu kolejnych roczników olimpijczyków!

Grupa odnośnie Przygotowań do Olimpiady Biologicznej

Chcesz być ze wszystkim na bieżąco? Dołącz do grupy na Facebooku!

5/5 - (na podstawie 16 ocen)
Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl