fbpx

Olimpiada Chemiczna – wywiad z laureatem

Olimpiada Chemiczna, wywiad z laureatem Mikołajem Biegańskim

Wywiad z laureatem Olimpiady Chemicznej

Dzisiaj rozmawiamy z Mikołajem Biegańskim, laureatem Olimpiady Chemicznej.

Indeks w Kieszeni: Cześć! Dzięki, że zgodziłeś się na wywiad 😊 Może zaczniemy od tego, jak u Ciebie zaczęła się przygoda z olimpiadą? Dlaczego właśnie ta dziedzina?

Zaczęło się jeszcze w liceum. Zaraz po pierwszym spotkaniu z chemią, które było dla mnie szokiem, przypadkiem znalazłem się na szkolnym kółku chemicznym. Bardzo zaimponowała mi biegłość i wiedza moich starszych kolegów, podpytałem ich o kilka wskazówek, polecili mi też książki. Po tym wszystkim przyszła pandemia, czyli dużo wolnego czasu. Jakoś tak wyszło, że większą jego część poświęciłem na moją pierwszą książkę czyli „Podstawy chemii nieorganicznej” Bielańskiego. Po bolesnej przeprawie przez ocean całek i masakrycznych wyprowadzeń coś we mnie zaskoczyło i dalej sprawy potoczyły się już bardzo szybko.

IwKA Ciebie co najbardziej interesuje w chemii?

Po wielu godzinach spędzonych nad książkami mogę stwierdzić, że największą przyjemność sprawia mi zgłębianie tajników syntezy organicznej. Przed III etapem olimpiady okazało się też, że niesamowicie wciąga mnie krystalografia. Trzeba jednak pamiętać, że cała chemia jest piękną dziedziną, w której dodatkowo wszystko się łączy i dopiero kiedy zasmakujemy każdego tematu możemy poczuć to piękno w pełni.

IwK: Czy od początku miałeś konkretne plany odnośnie studiów? Wiedziałeś na jaką uczelnię chcesz się wybrać?

Od początku moim priorytetem był kierunek lekarski, nie brałem nawet innych opcji pod uwagę. Jednak w czasie przygotowań do olimpiady pojawiało się coraz więcej wątpliwości, z każdym zrobionym zadaniem myślałem coraz realniej o studiowaniu chemii. Idąc na studia stanąłem przed trudnym wyborem, ostatecznie postawiłem jednak na mój wymarzony od dziecka kierunek lekarski. Czy to był dobry wybór? Odpowiedzi na to pytanie jeszcze nie znam.

IwK: A jak wyglądały twoje przygotowania do olimpiady?

Podchodziłem do olimpiady dwa razy, za każdym podejściem wyglądało to podobnie. Zaczynałem uczyć się jeszcze w wakacje, zaraz po tym jak wychodził folder wstępny. Potem z czasem, kiedy przechodziłem przez kolejne etapy olimpiada stopniowo stawała się najważniejszą częścią mojego życia. Punkt kulminacyjny przypadł na przygotowania do finału, kiedy można było powiedzieć, że uczę się cały czas. Najważniejszym jednak elementem mojej nauki było czytanie książek, robiłem to wieczorami „do poduszki”. To właśnie te książki sprawiły, że nie tylko uczyłem się chemii, ale też poczułem ją i przekonałem się na własnej skórze jak wciągającą dziedziną nauki jest.

IwK: Co uważasz, że zadecydowało o tym, że odniosłeś sukces?

Myślę, że głównie mówimy o moim uporze i ciągłym głodzie nauki. Moim zdaniem bez tych dwóch cech ciężko jest osiągnąć sukces w olimpiadzie. Licealne olimpiady przedmiotowe są jednak przeznaczone dla pasjonatów, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli chcą poznawać świat nauki, a czas spędzonych nad książkami sprawia im po prostu przyjemność.

IwK: Jakie błędy najczęściej popełniają osoby uczące się do olimpiady bez wsparcia ze strony starszych kolegów i koleżanek?

Uważam, że najczęstszym błędem, który również ja popełniałem, jest zbytnie skupienie na ulubionym dziale. Niestety, ale olimpiada jest przekrojowa i na każdym jej etapie mamy zadania z bardzo różnymi zagadnieniami. Nawet najlepszy mistrz chemii organicznej nie osiągnie sukcesu w olimpiadzie zupełnie olewając całą resztę.

IwKPowiedz szczerze: trudno przygotować się do Olimpiady Chemicznej?

Powiem szczerze i bez owijania w bawełnę: trudno. Poziom Olimpiady Chemicznej rośnie z roku na rok, a zagadnienia z którymi spotykają się uczestnicy wybiegają bardzo poza poziom liceum. Poza tym, Olimpiada Chemiczna nie sprawdza tylko wiedzy którą uczestnik ma w głowie. Zadania są tak konstruowane, aby sprawdzić również umiejętność logicznego myślenia i zdolność wyciągania wniosków. Jednak w IWK mamy opracowane patenty, które po zastosowaniu się do nich niemalże gwarantują olimpijskie laury!

IwK: Czy wiedza zdobyta na olimpiadzie przydaje Ci się podczas studiów, przyszłej pracy zarobkowej?

Ciężko mi nie odpowiedzieć twierdząco. Wiedza zdobyta na olimpiadzie przydaje mi się dosłownie w każdym momencie mojego życia. Nie dość, że dzięki niej udało mi się znaleźć pracę jako prowadzący kurs, to jeszcze duża część przedmiotów na moim kierunku studiów opiera się w taki, bądź inny sposób na chemii. Olimpiada Chemiczna jest doświadczeniem które pozwala otworzyć umysł i poszerzyć swoje horyzonty. Jest też świetnym treningiem dla mózgu, który w czasie przygotowań pracuje na najwyższych obrotach. To wszystko razem wzięte powoduje, podejście do Olimpiady diametralnie zmienia życie każdego uczestnika i daje mu możliwości o których wcześniej nawet nie marzył.

IwK: No dobrze, a co poza nauką? Jakie masz zainteresowania poza chemią?

Trzeba pamiętać, że pomimo tego jak trudna jest Olimpiada Chemiczna i ile czasu pochłania, w procesie przygotowań odpoczynek również jest ważny. Ja osobiście interesuje się żeglarstwem, uprawiam ten sport kiedy tylko mogę. Podczas przygotowań do olimpiady świetnym odświeżeniem dla mnie okazał się również wyjazd na narty.

A jeśli mówimy o zainteresowania naukowe to mogę wymienić oczywiście wszystko związane z medycyną, ze szczególnym podkreśleniem neurologii.

IwK: Co Twoim zdaniem zyskują podopieczni inicjatywy Indeksu w Kieszeni ucząc się wspólnie z laureatami?

Każdy podopieczny Indeksu zyskuje możliwości których tak bardzo brakuje każdemu kto uczy się do olimpiady sam, których tak bardzo brakowało mi. Kontakt z laureatami poprzednich edycji pozwala im od razu dobrać odpowiednią literaturę zamiast przekopywać się przez stosy książek na Olimpiadzie nieistotnych. Mówimy tutaj przede wszystkim o oszczędności czasu, która jest na olimpiadzie kluczowa. Prowadzący Indeksu potrafią pokierować przygotowaniami w taki sposób, aby zmaksymalizować ich produktywność i największą ilość czasu przeznaczyć na zagadnienia najbardziej istotne. Osoby uczące się samemu często potrafią się w tym wszystkim pogubić. To właśnie sprawia, że nasi podopieczni są na z góry wygranej pozycji. Jedyne co potrzebują jeszcze do tego dołożyć to masa własnej pracy – wtedy sukces w olimpiadzie jest niemalże gwarantowany.

IwK: Wiele osób obawia się, że ciężko będzie im nauczyć się do Olimpiady Chemicznej korzystając z e-learningu. Dlaczego Twoim zdaniem jest to możliwe?

Moje przygotowania do olimpiady opierały się w większości na e-learningu, ponieważ były to czasu lockdownu. Zalety takiego podejścia można by wymieniać bez końca. Jest to chociażby wspomniana przeze mnie wcześniej oszczędność czasu. Poza tym uczestnik sesji e-learningowej przyswaja wiedzę w najbardziej komfortowych możliwych warunkach – we własnym domu. Osobiście uważam taki styl nauki za najbardziej produktywny i dający najlepsze efekty.

IwK: Nie ukrywajmy, nauka do olimpiady to sporo wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Co takiego w kursie Indeksu w Kieszeni do Olimpiady Chemicznej sprawia, że nauka staje się łączeniem przyjemnego z pożytecznym?

Nasi prowadzący wiedzą dobrze jak zainteresować was chemią, jak pokazać wam, że chemia to nie tylko sześciokąty na kartkach. Zajęcia prowadzone w indeksie pozwalają wam poznać całe piękno tej dziedziny nauki, przy okazji oglądając olimpiadę niemalże „od środka”. Mając dostęp do tak doświadczonych ludzi, nauka chemii będzie dla was czystą przyjemnością, okupioną oczywiście masą ciężkiej pracy i dużym stresem.

IwK: Dzięki za wywiad! Powodzenia na studiach i w kształceniu kolejnych roczników olimpijczyków!

Dzięki, na koniec chciałbym skierować krótkie przesłanie do każdego młodego adepta chemii zaczynającego przygodę z Olimpiadą:

Tak jak wspominałem wielokrotnie w tym wywiadzie, chemia jest najpiękniejszą i najbardziej fascynującą dziedziną nauki, pozwólcie sobie poczuć to na własnej skórze i przede wszystkim, ucząc się – bawcie się dobrze.

5/5 - (na podstawie 22 ocen)
Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl