Olimpiada Filozoficzna – przygotowania

Niełatwa sztuka filozofowania – jak przygotować się do Olimpiady Filozoficznej?

Z racji, że przy każdej nadarzającej się okazji rozprawiam o tym, dlaczego na tle innych olimpiad szczególnie warto zastanowić się nad Olimpiadą Filozoficzną, nie będę skupiał się tym razem na przekonywaniu nieprzekonanych, a — w odpowiedzi na wątpliwości, które często do mnie docierają — postaram się w zwięzły sposób wyjść na przeciw praktyce: czyli w jaki sposób odpowiednio przygotować się do Olimpiady? czego nie należy się bać? na czym należy się skupić?— na te pytania spróbuję odpowiedzieć.

Początek zmagań

Pierwszy etap polega na samodzielnym napisaniu obszernej pracy na jeden z tematów zaproponowanych przez Komitet Główny Olimpiady Filozoficznej. Uczeń na napisanie pracy ma trzy miesiące: od początku września do końca listopada. Okres trzech miesięcy to stosunkowo dużo czasu, szczególnie jeśli porównywać to z terminami innych olimpiad. Uczestnik postawiony jest przed wyborem jednego z kilkunastu tematów, wokół którego zbuduje swój esej. Tematy są pomyślane w taki sposób, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie; dotyczą nie tylko problemów zawierających się w różnych dyscyplinach filozoficznych, ale również zwracają uwagę na inne okresy historii filozofii. Tym, co może wręcz wprawić w zakłopotanie, jest niezwykła dowolność doboru drogi do rozwiązania problemu, którą zdecydujemy się obrać. Komitet Główny za cel obrał pozostawienie wolnej ręki uczniom, nie ograniczając ich szczególnie zarówno treściowo, jak i formalnie.

Pierwsze bariery

Zauważyłem, że największym problemem, z którymi zmagają się kursanci, jest perfekcjonizm i ich własna ambicja, wręcz paraliżująca, która skutecznie powstrzymuje proces twórczy. W toku coraz to głębszego zagłębiania się w historię filozofii, zyskujemy cenny horyzont, który nie pozwala nam spojrzeć na dany problem jednowymiarowy — to przecież jest celem studiowania historii myśli. Uczestnik dzięki temu szybko zauważa, że jeśli ma rzetelnie podejść do problemu, musi przyswoić bardzo szeroki kontekst, co nie jest możliwe w tak krótkim czasie. Przygnębia świadomość niewiedzy, pojawia się różnie objawiająca się desperacja; w najgorszym wypadku koniec jest jeden: rezygnacja nawet z próby napisania pracy. Jest to ciąg, z którego wyrwać może świadomość tego, że praca na Olimpiadę nie ma pretendować do statusu nowatorskiej pracy naukowej; wręcz przeciwnie — egzaminujący doskonale zdają sobie sprawę, że uczestnicy konkursu nie są specjalistami i Olimpiada Filozoficzna to prawdopodobnie jeden z ich początkowych (o ile nie pierwszy!) kroków na ścieżce umiłowania mądrości. Dlatego też przy pisaniu pracy nie jest najważniejsze, by zawrzeć w niej jak najwięcej specjalistycznych terminów, odwołać się do możliwie największej ilości myślicieli i przeładować ją treścią, której tak naprawdę nie będziemy sami nawet rozumieć. Duży nacisk położony jest na oryginalność podejścia do rozwiązania problemu, formalną i logiczną spójność oraz perswazyjną siłę kolejnych argumentów. Praca powinna być zbudowana na samodzielnej refleksji, jedynie poparta odwołaniami i kontekstem.

Napisanie zrozumiałej, schematycznej (w dobrym tego słowa znaczeniu!) i dobrze zaplanowanej pracy jest kluczowe, gdyż jej obrona stanowi główną część finałowego etapu; toteż przygotowując się uczeń na początku powinien poświęcić szczególną uwagę na  odpowiedni dobór źródeł, dogłębne poznanie samej istoty problemu, którego dotyka temat pracy i krytyczną edycję tekstu.

Tony materiału

Po uporaniu się z etapem szkolnym nareszcie przychodzi konieczność zatopienia się w historii filozofii. Drugi etap jest momentem, podczas którego następuje największy przesiew chętnych dostania się się do finału; czasu jest naprawdę mało, mając na uwadze ogrom wiedzy, jaki trzeba przyswoić.

Dlatego bardzo ważne są dwie rzeczy: systematyczność i metoda. Warto rozpocząć czytanie wybranych tekstów już w pierwszych miesiącach przygotowań, gdzieś obok pisanej pracy. Takie podejście powinno dać niezbędny fundament, by dalszy materiał przyswoić z większą łatwością. Nie należy zniechęcać się również tym, że bloki tematyczne zaproponowane przez PTF są rzeczywiście obszerne. Potrzebna jest metoda i umiejętność kojarzenia podstawowych faktów — nie bardzo dogłębna wiedza na poziomie akademickim.

Twarzą w twarz z profesorem

Najlepsi filozofowie młodego pokolenia, wyłonieni w drugim etapie, postawieni zostaną przed zadaniem obrony pracy przed komisją oraz interpretacji tekstu filozoficznego. Mimo tego, że egzaminującymi są jedne z najwybitniejszych postaci w danych dziedzinach spośród polskiej sceny nauki, nie należy się obawiać. Z doświadczenia zarówno swojego, jak i innych uczestników, wnioskuję, że komisje są bardzo przyjazne, nie prowokujące zbędnego stresu. To nie znaczy jednak, że egzaminator przepuści okazję, by wytknąć niejasność czy niespójność Waszej pracy. I znów wracamy do początku: dlatego paradoksalnie tak istotna jest praca na pierwszy etap, spójna i precyzyjna. Należy pamiętać, że żaden z finalistów nie zostanie zapytany o coś, czego nie poruszy w swojej pracy. To kolejny argument, by podczas pisania nie starać się na siłę o to, by zawrzeć w pracy jak najwięcej wątków, nazwisk myślicieli i specjalistycznych terminów.

Druga część, czyli analiza krótkiego fragmentu tekstu filozoficznego ma w założeniu sprawdzić, w jaki sposób uczestnik przyswoił tematykę obowiązującą podczas etapu okręgowego. Niezbędne okaże się rozpoznawanie konkretnych koncepcji oraz umiejętność wykazania zależności pomiędzy nimi.

W ramach podsumowania: garść praktycznych rad

1) Poświęćcie odpowiednią ilość czasu na zaplanowanie pracy etapu szkolnego. Sumienne przygotowanie poprzez uświadomienie sobie formy i wagi poszczególnych argumentów oszczędzą mnóstwo stresu przed finałem. Należy również zbadać to, jakie są inne, przeciwne stanowiska do tego, które postanowiliśmy obrać. Świetnie byłoby się do nich odnieść, spróbować z nimi polemizować! Praca prezentująca tylko jedną stronę medalu nie tylko nie jest przekonująca, w dodatku jest potwornie nudna.

2) Praca pierwszego etapu, mimo tego że wymaga odpowiedniej formy (przypisów, bibliografii — czego, swoją drogą, nie możecie zostawić na ostatnią chwilę!), to nie powinniście stawiać przed sobą zadania napisania pracy o charakterze akademickim, przeładowanej specjalistyczną terminologią i masą odwołań. Prostota — to jest słowo klucz. Przede wszystkim musicie doskonale rozumieć to, o czym piszecie; co więcej — powinniście przekazać to w taki sposób, by każdy, nawet ktoś, kto nie miał kontaktu z filozofią, mógł bez problemu zrozumieć, o co Wam chodzi. Rozmawiajcie o pracy! Z kimkolwiek się da i kiedy tylko się da — naprawdę. Podczas próby przekazania swoich myśli wychodzi najwięcej niejasności i niedopowiedzeń, których sami byśmy nie byli w stanie zauważyć. Czytajcie swoje szkice rodzicom, nauczycielce, babci, dziadkowi, koledze z ławki… i słuchajcie tego, jak reagują. W razie potrzeby — korygujcie zbyt zawiłe zdania, precyzyjniej definiujcie wykorzystywane terminy. Opłaci się. Gwarantuję.

3) A test i wiedza z historii filozofii? To wszystko kwestia skojarzeń. Przeglądając testy drugiego etapu łatwo dopatrzeć się pewnych schematów, „słów kluczy”, których poznanie umożliwi gładkie wejście do finału. Widzimy Kartezjusza — myślimy Cogito, ergo sum, pamiętamy o jego dualizmie ciała i duszy i wiemy, że po przeciwnej stronie kartezjańskiego natywizmu, jako główny oponent, stoi John Locke i jego tabula rasa… i choć na początku ilość terminów może przygniatać, w końcu w miarę przygotowań operowanie hasłami można opanować do perfekcji. Do tego wystarczy pewne rozumienie nabyte poprzez czytanie poszczególnych, kluczowych fragmentów; nie musimy znać całego dobytku dokonań filozofa.

Kacper Jabłonka

Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl