fbpx

Bolesna lekcja makroekonomii w Zimbabwe – przydatna wiedza z OWE i OP!

Prowadzone przez IWK przygotowania do Olimpiady Przedsiębiorczości i Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej od ponad 10 lat, co roku pomagają dziesiątkom uczniów na osiąganie tytułów zwycięzcy, laureata i finalisty! W poniższym artykule sprawdzisz jak, wydawałoby się czysto teoretyczne zagadnienia, pomagają w zrozumieniu realnych problemów trapiących miliony osób w Zimbabwe!

 

 

Bolesna lekcja makroekonomii w Zimbabwe – przydatna wiedza z OWE i OP!

 

Podczas zajęć z makroekonomii dotyczących pieniądza bardzo często zadaję uczniom lub studentom dość przewrotne pytanie: „co byłoby lepszym pieniądzem: piasek czy krowa?”. Na początku prawie zawsze jest konsternacja. Wszyscy patrzą po sobie i zastanawiają się czy czasem nie robię sobie z nich żartów, ale po upewnieniu się, że jednak nie, padają najczęściej obie odpowiedzi i zaczyna się ożywiona dyskusja. Jedna strona argumentuje, że przecież piasek jest idealnie podzielny, przenośny i nie ulega zniszczeniu, w przeciwieństwie do krowy, która przecież jest żywym stworzeniem i wręcz nieludzkim byłoby traktować ją jak pieniądz. Z kolei oponenci zwracają uwagę na fakt, że piasek jest powszechnie dostępny i przez to jego wartość jest zerowa, więc ostatecznie już chyba lepiej mieć tę krowę. Oczywiście rację mają ci drudzy.

 

 

Pieniądz w teorii

 

Teoria ekonomii dość jasno formułuje cechy, jakie powinien spełniać pieniądz. Ma być powszechnie akceptowalny, przenośny, podzielny, trwały i występujący w ograniczonej ilości. I właśnie ta ostatnia cecha zupełnie dyskwalifikuje piasek jako środek wymiany. Jeśli zabrakłoby nam środków przy kasie wystarczyłoby podejść do piaskownicy… Mimo, iż zwolennicy „sypkiego pieniądza” przyznają mi prędzej czy później rację, to jednak nadal z pewną rezerwą odnoszą się do traktowania zwierzęcia jako pieniądza. Mimo, iż historia od zarania dziejów dostarcza niezbite argumenty. W najbardziej pierwotnej formie ekonomii – gospodarce naturalnej, to właśnie wymiana barterowa z użyciem zwierząt hodowlanych była powszechną formą gospodarowania. Jeżeli jednak ktoś chciałby spierać się, iż to było dawno temu, to oto mamy kolejny, jakże ciekawy argument.

 

Żywy inwentarz pieniądzem?

 

Otóż rząd Zimbabwe rozważa wydanie rozporządzenia, w którym nakaże bankom uznawanie inwentarza żywego jako zabezpieczenia kredytu. Oznacza to, iż posiadane przez mieszkańców krowy, kozy czy też owce będą traktowane jako aktywa. W razie problemów ze spłatą długu będą mogły stać się własnością banków. Aby móc skorzystać z takiej formy kredytu, każde żywe dobro musiałoby być zarejestrowane wcześniej w banku centralnym.

Oprócz tego za zabezpieczenie kredytu służyć mogą inne dobra ruchome jak maszyny rolnicze. To nietypowe rozwiązanie ma przede wszystkim ożywić gospodarkę kraju poprzez ułatwiony dostęp do kredytów, zwłaszcza dla osób funkcjonujących w szarej strefie, która w Zimbabwe osiąga niebotyczne rozmiary. Rząd doskonale zdaje sobie sprawę z takiego stanu rzeczy i w ten sposób chce pobudzić konsumpcję ubogich warstw społeczeństwa. O ile jest to niewątpliwie interesujące studium przypadku dla ekonomistów, o tyle obywatele Zimbabwe znajdują się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, a przedstawiona propozycja jest tylko jednym z wielu objawów ogromnej zapaści gospodarczej.

 

Problemy gospodarcze Zimbabwe

 

Gospodarka tego afrykańskiego kraju od lat pogrążona jest w stagnacji. Od 1980 r. władzę sprawuje dziś 93-letni dyktator Robert Mugabe. Mimo, iż kojarzony był zawsze z ekonomią marksistowską, to jednak w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku stopień interwencjonizmu państwowego był dość ograniczony, a kraj doświadczał rozwoju gospodarczego. Głównym jego motorem był eksport kukurydzy, pszenicy, tytoniu i innych produktów rolnych. Nie bez powodu dawną Rodezję określano mianem spichlerza Południowej Afryki. Jednak, jak to w przypadku wielu dyktatorów, ograniczenia swobód politycznych i ekonomicznych wkrótce stały się codziennością. Za ostateczne odejście prezydenta od gospodarki wolnorynkowej uznaje się wprowadzenie brutalnej reformy rolnej. Polegała ona na wywłaszczeniu białych farmerów bez żadnego odszkodowania i przekazaniu ich majątków czarnoskórym obywatelom. W wielu przypadkach powiązanych politycznie z Afrykańskim Narodowym Związkiem Zimbabwe – Frontem Patriotycznym, czyli partią prezydenta Mugabe.

 

źródło: World Development Indicators (2017)

Wskutek przekazania farm osobom nie mającym często żadnego doświadczenia w prowadzeniu gospodarstw rolnych, produkcja rolna Zimbabwe uległa załamaniu. Szybko przyczyniło się to do pogorszenia koniunktury w całym kraju. Dodatkowym obciążeniem dla gospodarki (a zwłaszcza budżetu państwa) było zaangażowanie militarne w wojnę domową w Kongo. Kraj pogrążył się w ubóstwie, a pozostający pod wpływem władz bank centralny podjął najgorszą możliwą decyzję i zaczął drukować pieniądze. Doprowadziło to bardzo szybko do hiperinflacji, która w rekordowym momencie w 2008 r. wynosiła 231 000 000%. Tak na marginesie, bolesną „pamiątką” po tych czasach są banknoty o niebotycznych nominałach, które obecnie za kilka złotych kupić można na Allegro. Choć hiperinflację udało się stopniowo zmniejszyć (widocznym skutkiem jest chociażby zastąpienie w obiegu dolara Zimbabwe przez dolar amerykański), to jednak niski PKB per capita, bezrobocie i niestabilność pozostały do dziś.

 

Podsumowanie

 

Wydawałoby się, że tak dramatyczny kryzys oznaczać będzie kres dyktatury Roberta Mugabe. Nic bardziej mylnego. Po krótkim okresie wymuszonego mariażu z opozycją, w ramach którego powołano rząd jedności narodowej, w 2013 r. najstarszy afrykański dyktator uzyskał siódmą reelekcję w najprawdopodobniej sfałszowanych wyborach. Zaś problemy gospodarcze jak były, tak i są nadal. Jak podaje tygodnik The Economist 72% mieszkańców Zimbabwe żyje w ubóstwie, a jedna czwarta ma problem z podstawowym wyżywieniem. Niestety, jak dotąd nic nie wskazuje na to, aby w kraju przeprowadzone miały być prawdziwe reformy gospodarcze. Zamiast tego podjęte zostaną najpewniej desperackie próby stymulacji popytu, do jakich niewątpliwie należy zaliczyć ostatnie pomysły zmian w prawie bankowym. Prezydent Mugabe zapowiada, że wystartuje w przyszłorocznych wyborach. Jego żona twierdzi, że nawet po śmierci ukochanego przywódcy, ludzie oddadzą głos na jego zwłoki.

To już koniec naszego artykułu, którego tematem przewodnim była hiperinflacja w Zimbabwe. Jeśli zainteresowało Was to zagadnienie, to polecamy Waszej uwadze dedykowane podstrony opisujące przygotowania do Olimpiady Przedsiębiorczości i Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej. Nauka do tych dwóch konkursów to idealny sposób na lepsze zrozumienie otaczających nas procesów gospodarczych, jak również na zdobycie cennych nagród i ułatwiony wstęp na studia!

Grupa odnośnie Przygotowań do Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej

Chcesz być ze wszystkim na bieżąco? Dołącz do grupy na Facebooku!

5/5 - (na podstawie 17 ocen)
Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl