Olimpiada Wiedzy Ekonomicznej i Olimpiada Przedsiębiorczości – wywiad

Wywiad z tegorocznymi finalistami

   
Przed Wami wywiad z naszą tegoroczną warszawską grupą osób biorących udział w finale Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej oraz Olimpiady Przedsiębiorczości! Z 11 osób chodzących na zajęcia, 7 dało radę przyjść do nas jednego dnia i odpowiedzieć na nasze pytania. Bez wątpienia jest to najbardziej zgrana grupa osób z Warszawy, jakie mieliśmy przyjemność uczyć. Dowiecie się, co Michała Stankiewicza zachęciło do startu w Olimpiadach, co Bartłomieja Stępniewskiego interesuje w ekonomii, co Łukasz Łobejko lubi robić w czasie wolnym, dlaczego Michał Pocięgiel woli olimpiady niż matury, co Max Glapińki planuje robić tej wiosny, jaka była droga do sukcesu Bartka Mikosa oraz dlaczego Jan Dziedzic uwielbia ekonomię łączyć z innymi dziedzinami nauki! Zachęcamy do lektury, warto przeczytać do końca!

Indeks w KieszeniCześć! Przede wszystkim dziękujemy, że zgodziliście się na wywiad! Może zacznijmy od tego, jak u Was zaczęła się cała przygoda z Olimpiadą Wiedzy Ekonomicznej i Olimpiadą Przedsiębiorczości? Dlaczego ta dziedzina, dlaczego właśnie te Olimpiady wybraliście?

Michał S. Mnie do startu w Olimpiadach i do przygotowań z Indeksem w Kieszeni bardzo zachęcił rocznik 1999 i 2000, szczególnie Jan Hincz i Michał Bucoń (red.: nasi byli uczniowie – laureaci poprzednich edycji), którzy rok przede mną startowali w Olimpiadzie i odnieśli wielkie sukcesy, chwaląc przy tym bardzo Indeks w Kieszeni. Uznałem więc, że tak poważnych ludzi to grzech nie posłuchać, więc poszedłem i tak się zaczęło.

Jan D. Ja mogę przy tym dodać, że w OWE i OP szczególnie istotne jest to, że wszyscy mają de facto równe szanse – tej wiedzy nie przekazuje się uczniom w szkole podstawowej, sporadycznie pojawia się ona w gimnazjum i w liceum w ramach podstaw przedsiębiorczości. Tak więc jeśli ktoś poszukuje nadal swojej ścieżki dalszego rozwoju, to warto zacząć właśnie naukę do tych dwóch Olimpiad, ponieważ prawie wszyscy startują z podobnego miejsca. Można bardzo dużo się nauczyć, nie mając na początku żadnej przewagi i doświadczenia – wystarczą tylko zapał i chęci!

Łukasz Ł. Ja jeszcze mogę powiedzieć, że mnie do przygotowań do OWE i OP i samego udziału w Olimpiadach namówił nauczyciel od podstaw przedsiębiorczości – dzięki temu kiedy zacząłem naukę zgłosiłem się do Indeksu, żeby móc przygotować się możliwie najlepiej.

IwKWidać, że u każdego z Was początki były inne. Jednak faktycznie jest w dużej mierze tak, jak powiedział Janek – większość osób zaczynając naukę i przychodząc do nas na zajęcia, nie ma wcześniej dużo styczności z ekonomią i przedsiębiorczością, startując w ten sposób z tego samego miejsca. Największe znacznie mają więc ambicje i zapał do nauki, a nie to ile już umiem. Dobrze, kolejne pytanie będzie dość ogólne. Co Was najbardziej interesuje w ekonomii? Jakie zajęcia w Indeksie lubiliście najbardziej?

Michał P. Mnie osobiście już do gimnazjum najbardziej interesują rynki giełdowe, to jak działają, w jaki sposób inwestorzy dokonują na nich transakcji, co nimi kieruje. Interesują mnie również rynki instrumentów pochodnych i cała historia ostatniego kryzysu finansowego, jego kulisy, przyczyny, przebieg i skutki dla gospodarki. W związku z tym zajęciami które lubiłem najbardziej były zajęcia z zaawansowanych finansów, gdzie omawialiśmy aspekty związane z poszczególnymi instrumentami finansowymi i rynkami na których są notowane.

Jan D. Ja też pamiętam, że z wielką pasją o strategiach inwestowania i procesach kierujących ostatnim kryzysem finansowym opowiadał Wiktor Urbański (red.: jeden z naszych Prowadzących). Widać było, że jest to jego wielkie zainteresowanie – opowiadał bardzo ciekawie, a przy tym w taki sposób, że każdy z nas wszystko mógł zrozumieć.

Bartłomiej S. Mnie w ekonomii interesują dziedziny mocno specyficzne, konkretne: polityka monetarna, gospodarka centralnie planowana, szczególnie w kontekście transformacji ustrojowo-gospodarczej w Polsce oraz historia gospodarcza. Najbardziej podobały mi się zajęcia z zaawansowanej makroekonomii z Konradem.

Łukasz Ł. Mi najbardziej zawsze podobały się zajęcia z mikroekonomii – jest to mój ulubiony dział ekonomii. Przemawia do mnie sposób, w jaki opisuje ona zależności działań poszczególnych podmiotów gospodarczych, konsumentów, producentów. 

Jan D. Ja jeszcze chciałem dodać, ze moim zdaniem niezwykle przydatne w kontekście nie tylko przygotowań do Olimpiady Przedsiębiorczości, ale również w życiu codziennym i biznesowym, były rozwiązywane na zajęciach Indeksu case studies. Jest to o tyle ważne, że sam cel uczenia się ekonomii związany jest u wielu osób z późniejszych użyciem wiedzy w praktyce gospodarczej, prowadząc „własny biznes”. W tym właśnie kontekście studium przypadku jest bardzo pomocne, ponieważ całą książkową wiedzę możemy wtedy próbować aplikować w praktyce, możemy ćwiczyć wspólnie z innymi osobami tutaj na zajęciach, które mają podobny poziom wiedzy i chcą uczyć się jej faktycznie używać.

IwKŚwietnie – jak widać, dla każdego znajdzie się coś co szczególnie spodoba mu się w trakcie zajęć. Przechodzą teraz do bliskiego Wam tematu – większość z Was to tegoroczni maturzyści – macie już wybrane uczelnie? SGH czy jednak jakiś inny wybór?

Michał P. SGH jest dla mnie uczelnią kierunkową, de facto wybrałem ją już kilka lat temu, wiedziałem że chcę tam aplikować, a swoją późniejszą karierę wiązać z biznesem. Warto jednak zaznaczyć, że dzięki udziałowi w Olimpiadach otrzymuje się również wolny wstęp na inne uczelnie, takie jak Wydział Nauk Ekonomicznych UW, Akademia Leona Koźmińskiego czy Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu.

Maks G. Ja też już wybrałem, podobnie jak Michał – SGH. Zdecydowałem się na nią na początku roku szkolnego, dlatego też postanowiłem spróbować swoich sił w Olimpiadach i – jak widać – opłaciło się <śmiech>.

IwK: O, czyli u Ciebie było dokładnie odwrotnie – to uczelnia na którą chcesz iść determinowała start w Olimpiadach. Czyli widzimy, że większość z Was decyduje się na SGH, chociaż słyszeliśmy również głosy na temat uczelni zagranicznych?

Bartek M. Ja się właśnie zastanawiam nad studiami w Anglii, na Uniwersytecie w Bristolu, jednak rozważam też studia międzywydziałowe na UW oraz oczywiście SGH.

Jan D. Zaburzę trochę formułę wywiadu, ale jak Olimpiady pomagają Ci w rekrutacji na uczelnie zagraniczne?

Bartek M. Mając osiągnięcia w Olimpiadach możemy zawrzeć je w personal statement, dodatkowo dzięki temu możemy ubiegać się o znacznie łatwiejsze przyjęcie na niektóre uczelnie, w tym przykładowo na London School of Economics, która przychylnie patrzy na olimpijczyków ekonomicznych. Co więcej Olimpiada Przedsiębiorczości wszystkim uczestnikom II etapu daje możliwość zrobienia kursu YoungMBA, który przy rekrutacji na zagraniczne uczelnie pozwala mocno się wyróżnić spośród innych aplikujących osób.

IwK: W porządku – można więc powiedzieć, że z większością z Was zobaczymy się niedługo na SGH. A co możecie powiedzieć o Waszych przygotowaniach? Poza regularnymi zajęciami było dużo pracy w domu?

Jan D. Ja osobiście bardzo dużo czytałem, ponieważ interesuje się literaturą ekonomiczną. Uważam jednak, że zajęcia Indeksu świetnie konkretyzują i selekcjonują to, co musimy przyswoić. Prowadzący tak trafnie wybierają to, czego musimy się nauczyć, że spokojnie przerobienie materiałów z zajęć wystarcza do osiągania sukcesów.

Michał S. Zgadzam się z Jankiem – dużo jednak zależy też od naszej motywacji. Ja do pierwszych 2 etapów przygotowywałem się w domu w umiarkowanym stopniu, natomiast tydzień przed samym finałem zacząłem faktycznie „maraton przygotowań” <śmiech>.

Bartek M. W moim przypadku wszelkie osiągnięcia olimpijskie były efektem połączenia pracy na zajęciach Indeksu i czasu poświęcanego w domu, a właściwie w bibliotece <śmiech>. Poza zajęciami, gdzie w przyjemny i przystępny sposób możemy przyswajać wiedzę uważam, że praca w domu ze wszystkimi materiałami, które dostajemy od Prowadzących jest również bardzo potrzebna.

Michał P. Zgadzam się z kolegami, jednak uważam, że przede wszystkim powinniśmy porównać naukę do Olimpiad, do tego jak dużo czasu nasi rówieśnicy poświęcają na przygotowania do matury. My jako olimpijczycy z Ekonomii czy Przedsiębiorczości, otrzymujemy w nagrodę wolny wstęp na najlepsze polskie uczelnie, w tym na SGH, gdzie progi są bardzo wysokie podczas regularnej rekrutacji. Osoby które aplikują na SGH w normalny sposób, musza poświęcić 2 lata na ciężką naukę tak, aby jak najlepiej napisać egzamin maturalny i dostać się na SGH – my ten czas poświęciliśmy na Olimpiady, gdzie wiedza przyda nam się również w przyszłości.

IwKTo prawda – dowodem na to jest przecież to, że mamy koniec kwietnia, a Wy nie stresujecie się zbytnio nadchodzącymi maturami, bo musicie je tylko zdać <śmiech>.

Bartek M. Czyli mamy Indeks w Kieszeni <śmiech>?

IwK: Tak, dokładnie <śmiech>. Czas w takim razie na kolejne pytanie związane z nauką. Czy sama nauka ekonomii była zbieżna z Waszymi wcześniejszymi oczekiwaniami?

Bartek M. Ja zanim zacząłem swoją przygodę z ekonomią byłem przekonany że jest to przedmiot uczący w 100% rzeczy praktycznych, pomagających później polepszać swoją sytuację materialną. Jednak wraz upływem czasu zrozumiałem, że w bardzo ciekawy sposób opisuje ona zjawiska gospodarcze, społeczne, otaczające nas na co dzień. To zaowocowało u mnie większym zainteresowaniem tym, co dzieje się na świecie w kontekście zmian gospodarczych, o których tyle zawsze słyszymy w mediach.

Jan D. Moje skojarzenia są podobne – na początku, jak pewnie wiele młodych osób, słysząc „ekonomia” wyobrażałem sobie pieniądze. Jednak zdziwiłem się, że w ekonomii tak duży nacisk kładzie się też na politykę gospodarczą i politykę społeczną, tak istotną w dzisiejszej dobie problemów takich jak ubóstwo, zmiany klimatyczne, czy nierówności dochodowe i majątkowe. Dzięki temu już jako młodzi ludzie możemy zastanawiać się jak zmieniać nasz świat na lepszy a nie tylko na większy.     

IwK: W porządku, przejdźmy może w takim razie do samej nauki do Olimpiad. Na czym Waszym zdaniem tracą osoby, które przygotowują się do Olimpiady samodzielnie?

Michał S. Moim zdaniem zdecydowanie tracą na czasie. Samodzielne przygotowania do Olimpiad wymagają przeczytania dużej ilości książek z wykazu lektur, książek dość obszernych i często ciężkich do zrozumienia. Ucząc się z Indeksem proces czytania książek jest pominięty, ponieważ Prowadzący przeczytali je za nas <śmiech>, co pozwala materię w nich zawartą przyswajać w dużo bardziej przyjemny i przystępny sposób.

Jan D. Zgadzam się!

Łukasz Ł. Moim zdaniem czytanie tych książek to jedno, ale jednak ich zrozumienie to często zupełnie odrębna sprawa. W moim przypadku kiedy uczyłem się o kilku złożonych makroekonomicznych modelach, tylko dzięki Indeksowi byłem w stanie naprawdę zrozumieć wnioski z nich płynące.

Jan D. Uważam też, że czytając tylko książki nie nauczymy się tak, jak nauczyli nas Prowadzący, Nikodem czy Konrad, jak krytycznie myśleć o treściach w nich zawartych oraz jak selektywnie przyswajać wiedzę. Zajęcia nauczyły nas nie tylko, jak myśleć inteligentnie, ale też jak myśleć dobrze, krytycznie.

Bartek M. Ja chciałem jeszcze dodać, że przygotowując się samodzielnie nie mamy okazji poznać tylu wspaniałych młodych ludzi, którzy dzielą nasze zainteresowania, z którymi spotykanie się dwa razy w tygodniu na zajęciach może być dodatkową motywacją do nauki.

IwK No tak – tutaj warto nadmienić, że mimo tego że chodziliście na zajęcia przez prawie rok czasu, to wcześniej się nie znaliście. Każdy z was jest przecież z innej szkoły.

Bartek M. Bardzo ważny aspekt to właśnie relacje, chciałem tutaj zaznaczyć, że z każdą osobą z zajęć udało mi się nawiązać świetny kontakt i myślę, że będą to znajomości na długi czas jeszcze na studiach i później. Myśl o tym, że kończąc liceum zakończyłem swoją przygodę z Indeksem sprawia niestety, że „łezka mi się w oku kręci” <śmiech>.

Jan D. Tak, tutaj warto też zauważyć, że nawiązane podczas wspólnych zajęć znajomości mogą owocować w naszym późniejszym dorosłym, również zawodowym życiu.

Michał P. Wydaje mi się, że dobrym dowodem na to jak wspaniałe relacje wywiązały się między nami podczas nauki do Olimpiad z Indeksem jest tegoroczny finał Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej w Serocku. W sobotę, pierwszy dzień finału, zaraz po teście większość osób bardzo stresowała się wynikami, które ogłaszane są dopiero wieczorem. Nie znając nikogo na finale, nie mieli z kim porozmawiać jak im poszło, podbudować się, odwrócić na moment myśli od ekonomii. Ja natomiast wraz z przyjaciółmi z zajęć mogłem przejść się nad pięknym zalewem Zegrzyńskim, i przez 2 godziny przestać myśleć o minionej pierwszej części finału. To bardzo pomocne, móc sobie w ten sposób oczyścić głowę i przygotować się na kolejny dzień zmagań.

IwK. Tak, to na pewno bardzo pomocne na finale, gdzie poziom stresu jest największy. Przechodząc teraz do kolejnego tematu – chcielibyśmy wiedzieć, co Waszym zdaniem zdecydowało o tym, że odnieśliście sukces?

Jan D. Ja uważam, że bardzo dużym atutem Indeksu i czynnikiem mającym wpływ na mój i nasz sukces jest coroczne opracowywanie tematów przewodnich obu Olimpiad (red.: OWE i OP). Pracując samemu do pewnego stopnia można opanować tzw. blok stały Olimpiady, jednak temat przewodni opracowany przez Prowadzących to bardzo duże ułatwienie i to była też moja motywacja by drugi rok z rzędu uczestniczyć w zajęciach. Samych książek z tematy przewodniego jest bardzo dużo i ciężko samemu stwierdzić, co warto czytać.

IwKA tak szczerze: trudno przygotować się do Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej i Olimpiady Przedsiębiorczości? Większość jak słyszy o jednoczesnej nauce do 2 olimpiad to jest przerażona.

Michał S. Ja ze swojego doświadczenia, a w tej materii jest ono całkiem duże, ponieważ ja jednocześnie uczyłem się do 4 Olimpiad, w tym do jednej pozaekonomicznej, mogę powiedzieć, że jest to wykonalne o ile… terminy finałów nie nachodzą na siebie <śmiech>. Wtedy jest faktycznie duży problem <śmiech>.

Michał P. Tak jak wcześniej już wspominałem, na początku nauka do Olimpiad może wydawać się nam przerażająca, jednak w porównaniu do tego, ile czasu moi koledzy i koleżanki spędzali na nauce chociażby do matury z geografii, wydaje mi się, że czas który poświęciłem na Olimpiady jest tak naprawdę podobny do tego co oni w tym roku poświęcili na naukę do matury – w tym wypadku myślę, że Olimpiada jest lepszym rozwiązaniem. Uczymy się wtedy tego, co nas interesuje i co bardzo ważne – faktycznie przyda nam się w przyszłości. Geografia dla wielu osób rekrutujących się na SGH jest niestety obowiązkiem z którym kończą styczność po napisaniu matury.

Jan D. Chciałem też zaznaczyć, że materiały z wielu Olimpiad, tj. Olimpiady Przedsiębiorczości, Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej czy innych o podobnej tematyce, w dużej mierze się pokrywają. To samo w sobie jest bardzo dużym ułatwieniem – wiedzę raz zdobytą możemy przekuć na sukces w kilku Olimpiadach.

IwK: W porządku, czyli faktycznie opłaca się startować w kilku Olimpiadach, jesteście tego żywym dowodem. A jak myślicie – czy wiedza zdobyta na Olimpiadach przyda Wam się podczas studiów i przyszłej pracy zarobkowej?

Michał P. Moim zdaniem świadomość tego, jak działa cała gospodarka, jest w przypadku wszystkich zawodów związanych jakkolwiek z ekonomią, kluczowa. Jak mamy rozumieć przykładowo jak działa system bankowy, kiedy nie będziemy wiedzieć jak ekonomicznie zewnętrzne wydarzenia wpływają na ten system? Ponadto myślę, że sama świadomość ekonomiczna jest przydatna „życiowo” – dopiero podstawowa wiedz w tym zakresie pozwala nam obiektywnie spojrzeć chociażby na programy polityczno-gospodarcze partii politycznych, co jest istotne przy świadomym oddawaniu głosu w wyborach.

Jan D. Mi wiedza przydała się chociażby stawiając pierwsze kroki na rynku kapitałowym – zaowocowało to, póki co niewielkimi, pierwszymi zyskami <śmiech>.

IwK: Dodatkowo warto zauważyć, że wiedza która macie zaprocentuje nie tylko w życiu zawodowym, ale też już na pierwszych latach studiów. Dużo aspektów dzięki Olimpiadom będzie dla Was albo znane albo łatwiejsze do zrozumienia. No dobrze, a odnośnie samych przygotowań z Indeksem – co możecie powiedzieć o nauce w postaci zajęć z byłymi zwycięzcami? Uważacie że to dobra forma przyswajania wiedzy?

Bartek M. Najlepsza <śmiech> Osoby, które uczestniczyły w Olimpiadach i je wygrały najlepiej wiedzą jak to wygląda od strony ucznia. Potrafią zrozumieć olimpijczyka, który stresuje się przed każdym etapem, nie do końca wie na czym się skupić przy nauce. To bardzo pomocne kiedy, uczą nas osoby niedawno będące jeszcze na naszym miejscu.

Jan D. Myślę, że osoby które wcześniej Olimpiady wygrały są dla nas świetnymi autorytetami, od których możemy się wiele nauczyć. Niestety nauczyciele szkolni w materii ekonomii często nie są w stanie nam pomóc w przygotowaniach, bo same Olimpiady mocno wykraczają poza program podstaw przedsiębiorczości.

IwK: Super! A co w takim razie Wam się najbardziej podobało w zajęciach?

Łukasz Ł. Poza świetnym tłumaczeniem teorii i zagadnień ekonomicznych, podobała mi się możliwość dyskusji na różne obecne tematy gospodarcze i społeczne. Mogliśmy w praktyce używać naszej wiedzy ekonomicznej i ten sposób patrzeć na bieżące problemy.

Jan D. Moim zdaniem bardzo wartościowy jest ciągły kontakt z Prowadzącymi. Studiując dane zagadnienie niektóre rzeczy mogą wydawać nam się niezrozumiałe – możemy wtedy od razu zadawać pytanie, nie tylko na zajęciach ale również zdalnie i zawsze otrzymujemy wyczerpującą odpowiedź.

Max G. Dla mnie najlepszy był w ogóle sam fakt istnienia zajęć – jest to dużo lepsza forma przyswajania wiedzy niż nauka w domu, gdzie często ciężko o motywację i skupienie – zajęcia czynią przygotowania czymś o wiele przyjemniejszym.

IwK: A czy jako osoby które już są absolwentami Indeksu macie jakieś rady dla nas? Jest coś, co byście zmienili?

Michał M. Ja przed zajęciami finałowy zalecałbym każdemu Prowadzącemu napicie się szklanki melisy na uspokojenie <śmiech>. Wiemy, że uczniowie przygotowujący się do finału czasem potrafią działać na nerwy <śmiech>.

IwK: <Śmiech> Dziękujemy za radę, pomyślimy nad jej wprowadzeniem! Nie ukrywajmy jednak, nauka do olimpiady to nie tylko żarty na zajęciach, ale też sporo wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Jak udawało Wam się zachować odpowiedni poziom motywacji?

Jan D. Moim zdaniem niesamowitą rzeczą jest to, że podczas zajęć poznajemy wiele wspaniałych ludzi o podobnych zainteresowaniach i podświadomie zaczynamy z nimi rywalizować. Ta rywalizacja na zajęciach i poza nimi jest świetnym czynnikiem motywującym do dalszej nauki.

Michał P. Jako że sam bardzo interesuje się wszelkimi tematami poruszanymi na zajęciach, to idea zgłębiania wiedzy jako takiej była dla mnie dużą motywacją. Dzięki Indeksowi nie tylko mogłem poznać rówieśników o podobnych zainteresowaniach, ale też wspaniałych Prowadzących – i to oni pomagali również w zachowaniu wysokiej motywacji. Zawsze miałem możliwość skontaktowania się z Nikodemem czy Konradem i zapytania o dane zagadnienie, co pozwalało uniknąć „ślęczenia” nad czymś trudnym przez długi czas i pomagało zachować odpowiednią motywację.

IwK: W cięższych chwilach przygotowań warto tez myśleć o świetnych nagrodach, jakie oferują Olimpiady. Co o nich sądzicie?

Bartek M. Moim zdaniem najcenniejszą nagrodą są ułatwienia rekrutacyjne na wiele uczelni w Polsce, w tym te najlepsze, takie jak SGH. Dla mnie ta nagroda była najbardziej zachęcająca. Ważne jest to, że nie trzeba być najlepszych ze wszystkich, przykładowo na podium – już samo wejście do finału otwiera nam drzwi do wielu uczelni.

Jan D. Ale na pewno też fajnie „przytulić” 15 tysięcy za pierwsze miejsce w OWE <śmiech>.

Bartek M. No tak, to prawda <śmiech>. OWE i OP posiadają również materialnie świetne nagrody. Ale nie tylko OWE – na Olimpiadzie Przedsiębiorczości i Zarządzania można przykładowo dostać unikatowe autografy od Adama Małysza i całej polskiej kadry skoczków narciarskich!

IwK: A co sądzicie o formule olimpiad? Będąc w Komitecie Głównym, wprowadzilibyście jakieś zmiany? Mowa tutaj zarówno o OWE, gdzie formuła od kilku lat nie ulega zmianom jak i o OP, gdzie od tego roku weszło w życie dużo nowych aspektów.

Michał P. Osobiście uważam, że OWE ma bardzo ciekawą formułę. Dzięki pytaniom zamkniętych i zadaniu obliczeniowemu sprawdzana jest nasza „twarda wiedza”, natomiast esej pozwala osobom bardziej humanistycznym zdobyć więcej punktów. Olimpiada Przedsiębiorczości natomiast w tym roku wprowadziła sporo zmian – uważam, że były ciekawe, natomiast warto jeszcze „podszlifować” kwestie organizacyjne – wtedy na pewno będzie jeszcze lepiej.

Jan D. Ja z kolei chciałbym podkreślić aspekt organizacyjny Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej w porównaniu do innych Olimpiad, w których brali udział moi znajomi. W tym świetle OWE wypada fenomenalnie – zarówno jeśli chodzi o przebieg wcześniejszych etapów jak i samego 3-dniowego finału.

IwKNo dobrze to czas na ostatnie już dziś pytanie – co poza nauką? Jakie macie zainteresowania poza Ekonomią i Przedsiębiorczością? Nie chcemy przecież, żeby nasi czytelnicy pomyśleli, że jesteśmy tylko ekonomicznymi „świrkami” <śmiech>!

Jan D. Nie jesteśmy <śmiech>? A tak szczerze, to jestem zwolennikiem używania ekonomii w innych naukach i pasjach, więc może jednak trochę jestem tym „świrkiem” <śmiech>

Max G.  Z kolei moją pasją jest od 2 lat triatlon. Olimpiada w tym roku zagwarantowała mi dostanie się na SGH i dzięki temu – w tym momencie, kiedy rozpoczyna się sezon treningowy, nie muszę się tak mocno skupiać na maturach, tylko mogę poświęcić się mojemu zainteresowaniu.

Bartek M. Ja jestem fanem sportów deskowych, takich jak kitesurfing czy wakeboarding. W minione wakacje, kiedy w 2 klasie nie udało mi się dostać do finału postanowiłem zacząć uczyć się wcześniej i wypożyczyłem podręcznik do mikroekonomii, niestety jednak przejechał on ze mną nietknięty przez pół Polski <śmiech>.

Jan D. To co mnie zaskoczyło podczas udziału w Olimpiadach, to fakt, że spotkałem wiele wspaniałych osób, które nie są „zafiksowane” tylko i wyłącznie na punkcie ekonomii, ale mają wiele innych pasji i zainteresowań, można z nimi porozmawiać na wiele innych tematów.

Łukasz Ł. Ja co roku z kolei jeżdżę na nartach – i po mimo nauki do Olimpiad udało mi się spędzić ferie zimowe w górach, co nie przeszkodziło mi w dostaniu się do finału.

IwK: Super, fajnie że macie tyle różnych pozaekonomicznych zainteresowań. Pozostaje nam życzyć Wam ciepłej i udane majówki, bo przecież powodzenia na maturach Wam życzyć nie musimy <śmiech>. Dziękujemy Wam za wywiad! I udanych najdłuższych wakacji w życiu!

Jeśli chcesz dołączyć do zajęć i poznać tak fantastycznych ludzi jak nasi tegoroczni podopieczni, koniecznie zajrzyj do zakładki poświęconej OWE lub OP i skontaktuj się z nami! Do zobaczenia!

Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl