Olimpiada Biologiczna – wywiad z Danielem Pyszem

Olimpiada Biologiczna – wywiad z Danielem Pyszem

Dzisiaj rozmawiamy z Danielem Pyszem, jednym z prowadzących kurs olimpijski przygotowujący do Olimpiady Biologicznej z Indeksem w Kieszeni. Największym jego sukcesem związanym z OB jest tytuł laureata 8. miejsca 51. Olimpiady Biologicznej oraz finalisty 50. Olimpiady Biologicznej.


IWK: Cześć. Witajcie w kolejnym filmie z cyklu wywiadów z Indeksem w Kieszeni. Moim dzisiejszym gościem jest Daniel. Cześć, witaj. 

Daniel Pysz: Cześć, dzięki zaproszenie.


IWK: Daniel, jesteś prowadzącym przygotowania do startu w Olimpiadzie Biologicznej, ale zanim o tym, to jestem pewny, że nasi słuchacze chętnie by usłyszeli parę słów na Twój temat. Możesz zacząć od tego na przykład, gdzie obecnie studiujesz?

D. P.: Tak jestem obecnie na pierwszym roku biotechnologii na Uniwersytecie Warszawskim. 


IWK: Powiedz w takim razie zapewne Olimpiada Biologiczna pozwoliła Ci bez problemu się dostać na tę uczelnię? Czy jak to wyglądało w twoim przypadku?

D. P.: Biotechnologia, czy w ogóle wszystkie przedmioty na Uniwersytecie Warszawskim w ramach tych międzywydziałowych indywidualnych studiów matematyczno-przyrodniczych, cechują się zwykle dość wysokimi progami. Raczej spora część osób studiujących na tych kierunkach są po pewnych Olimpiadach Biologicznych, przedmiotowych. Tak, właśnie jak na przykład sukces w Olimpiadzie Biologicznej w moim przypadku. 


IWK: Przejdźmy dalej. Skąd w ogóle się wzięło Twoje zainteresowanie biologią? Czy był jakiś taki moment, który sprawił, że doznałeś olśnienia i stwierdziłeś, że teraz zajmujesz się biologią? Czy może był to taki proces bardziej naturalny?

D.P.: Myślę, że biologia to jest jedna z dziedzin, z którą możemy obcować najwcześniej. Możemy bawić się w piasku, na łące już od pierwszych lat życia. Jakkolwiek nie jest to w zupełności wspólne z tym co się teraz robi w biologii, to jest to pewien zalążek, który kontynuowany może przynieść to, co na przykład przyniósł mi.


IWK: No jasne, jednak start w Olimpiadzie nie może być porównywany do zabawy w piaskownicy. Na pewno nie, ale nikt nie startuje w Olimpiadzie z dnia na dzień. No dobra to powiedz mi w takim razie jak wygląda sama Olimpiada, jeżeli chodzi o jej strukturę? Kolejno po sobie następujące etapy, czego możesz spodziewać osoba, która rozpoczyna swoją przygodę Olimpijską?

D. P.: Olimpiada Biologiczna składa się z trzech etapów. Pierwszy to szkolny, który ma miejsce w pierwszej połowie października. Żeby w ogóle do niego podejść należy zdeponować swój temat pracy badawczej. Jest to nowy pomysł z Komitetu Głównego Olimpiady Biologicznej, który funkcjonuje od kilku lat. Polega na tym, żeby stworzyć tę Olimpiadę bardziej aktualną do obecnych wymagań czy kariery naukowej, do której Olimpiada jest świetną przepustką. Po złożeniu swojego tematu pracy badawczej, który musi spełniać określone wymogi możemy przystąpić do pierwszego etapu. Około 600 osób kwalifikuje się do etapu drugiego. Ma miejsce w drugiej połowie stycznia. Do niego należy także złożyć już całą pracę badawczą. Są to zwykle trzy strony A4 sformatowane na bardzo określony temat, który zwykle sprawia najwięcej problemów w okolicach grudnia stycznia kursantom. Jest to o tyle problem, że wymaga on naprawdę dobrego dobierania słów, ograniczenia się w wypowiedziach, a wiem, że kursanci czy to e-learningowi czy to stacjonarni są bardzo kreatywni. Czasami naprawdę z bólem serca musimy uciąć pewne materiały, żeby po prostu dopasować się do schematu, którego wymaga regulamin, ale takie są wtedy realia kariery naukowej i jakiejkolwiek publikacji w czasopismach. Po etapie drugim, który zwykle jest najtrudniejszym dla Olimpijczyków, nadchodzi etap centralny, do którego kwalifikuje się od 70 do 80 uczestników. Jest to już etap składania, który według regulaminu trwa 3 dni. Tak naprawdę w piątek jest tylko przywitanie, czyli sobotę i niedzielę spędza się na pisaniu i wykonywaniu testów. Jest to 6 pracowni, 4 pracownie praktyczne, jedna teoretyczna oraz obrona swojej pracy badawczej, którą zdeponowaliśmy do etapu drugiego. Każda z tych pracowni jest można powiedzieć inna. 4 pracownie obejmują wszystkie zakresy biologii i zoologii, informatykę, statystykę, botanikę czy biochemię. Możemy więc naprawdę spotkać się z wszystkim typem zadań. Czy to sekcje barwienia, analizy in silico różnych sekwencji DNA, więc tu naprawdę trzeba wykazać się kreatywnością. Tu rzeczywiście ta zabawa na podwórku nie przekłada się na pewne korzyści. Natomiast ten sposób myślenia, poznawania świata przez dotyk, zabawę, myślę, że na pewno ułatwia naukę i jest to coś, co przede wszystkim musi powodować radość. Jeśli ktoś nie lubi kroić, brudzić, to na pewno Olimpiada Biologiczna będzie dla takiej osoby trudna. Choć na pewno cały czas będzie miał możliwość w niej udziału.


IWK: Jasne. Tutaj powiedziałeś tak naprawdę, że start w Olimpiadzie Biologicznej jest dość wymagający z dwóch powodów. Po pierwsze jest ta część praktyczna związana z sekcjami czy różnymi doświadczeniami, a z drugiej strony mamy równolegle do zwykłej części testowej Olimpiady dodatkowo pisać, przygotować i być gotowym na obronę pracy więc, na pewno jest to dość spore wyzwanie, a jednak bardzo dużo osób co roku startuje w tej Olimpiadzie. Powiedz, co wydaje Ci się takim czynnikiem najbardziej motywującym do startu dla uczniów?

D. P.: Jeszcze dodam, że rzeczywiście coraz więcej osób startuje w Olimpiadzie Biologicznej. Myślę, że to trochę przez reformę obecną Oświaty. Natomiast w 2023 roku, czyli obecnie, jest rekord, jeśli chodzi o ilość uczestników, którzy przystąpili do pierwszego etapu. Jest to 1800 osób. Nigdy jeszcze w edycji olimpijskiej nie udało się przekroczyć 1500, więc w tym roku naprawdę próg ilości piszących poszedł do góry. Co za tym idzie także progi. Co jest argumentem przekonującym uczniów… Myślę, że przede wszystkim szansa na medycynę. Szansa na te prestiżowe studia, o których się mówi w całej Polsce. Znaczy nie tylko medycynę, nie umniejszam tu właśnie innym studiom, jak na przykład biotechnologiczne, weterynaryjne czy dentystyczne. Mogą się przełożyć na świetną pracę, natomiast myślę, że znaczna część uczniów ma w głowie medycynę i możliwość zakwalifikowania na studia medyczne w Polsce bez pisania matury, która czasami rzeczywiście zależy od szczęścia i predyspozycji dnia. Do tego jak te pytania czy klucz się ułoży. Olimpiada naprawdę może dać dużą przewagę, bo nie testuje tak bardzo umiejętności prawidłowego wypowiadania się na dany temat, a bardziej skupia się na myśleniu biologicznym i teorii.


IWK: Dobra, czyli faktycznie te powody czy motywacje uczniów są dość silne, co przekłada się zapewne na dużą rywalizację. Przejdźmy do tego, jak skutecznie przygotować się do Olimpiady. Powiedz proszę parę słów na temat zajęć w Indeksie w Kieszeni. Jak wyglądają przygotowania oraz w jakich formułach są one dostępne?

D. P.: Przygotowania w Indeksie w Kieszeni mają bardzo obszerną ofertę, jeśli chodzi przygotowanie do startu w Olimpiadzie Biologicznej. Są to przygotowania e-learningowe, które polegają na kursie internetowym przeprowadzonym zwykle przez dwóch prowadzących na specjalnej grupie na Facebooku. Mamy także dostępne zajęcia stacjonarne, które polegają na cotygodniowym, regularnym spotykaniu się w sali, omawianiu zagadnień na żywo. W tym roku mieliśmy także zajęcia webinarowe dla uczestników etapu centralnego albo dla uczestników, którzy chcą poszerzać swoją wiedzę ponad grupę. Czasami zdarzają się właśnie takie perełki małe, także możliwość zajęć indywidualnych w takim wypadku już możemy zająć różnymi właśnie sekcjami, czy przygotowanie pod obronę lub inne pracownie praktyczne.


IWK: Jasne. Na pewno zatem całym kursem stoi tak naprawdę szereg różnych materiałów, które zostały przygotowane specjalnie pod Olimpiadę przez lata. Czy mógłbyś nam proszę powiedzieć trochę o tych materiałach? Co się w nich zawiera? Czy tylko prezentacje, czy jakieś formy sprawdzania wiedzy, czy to w formie zadań czy jakichś testów? 

D. P.: Materiały rzeczywiście są różne. Przede wszystkim, jeśli chodzi o teorię, są to prezentacje oraz polecane książki, z których trzeba korzystać. Nie da się tak naprawdę zgromadzić w jednej prezentacji powerpointowej całego materiału z biologii, którego warto by było się nauczyć. Dodatkowo uczenie się z kilku źródeł naraz jest świetną metodą, żeby zobaczyć kilka podejść różnych autorów do problemu. To mogą być na pewno bardzo podstawowe problemy jak budowa liścia, które jest w różnych podręcznikach naprawdę całkowicie opisana i człowiek może czytając kilka wersji ułożyć sobie swoją odpowiednią w głowie. Oczywiście prawdziwą, ale także to na pewno pomaga rozjaśnić


IWK: Czyli materiałów, tak naprawdę, jest dużo. Można się spodziewać ich różnych rodzajów. To przejdźmy w takim razie już do nakładu czasowego, jaki musi zostać wykorzystany, żeby w ogóle móc oczekiwać jakichkolwiek sukcesów w Olimpiadzie. Jak Ci się wydaje – jak dużo czasu powinienem poświęcić, żeby w ogóle mieć szansę na dostanie się do etapu centralnego?

D. P.: To zależy od tego, jak dobrze pracowałeś w poprzednich latach edukacyjnych. Myślę, że przygotowanie na rzecz startu w Olimpiadzie Biologicznej z półrocznym wyprzedzeniem od pierwszego etapu, czyli zaczynając w okolicach kwietnia i pracując systematycznie, tak żeby to nie było siedzenie codziennie po 8 godzin, ale rzeczywiście systematyczna praca, myślę, że na spokojnie jesteśmy w stanie dojść do tego etapu centralnego. Nie mówię o to pierwszej klasie liceum, od drugiej są te szanse na pewno realne. W pierwszej klasie jednak materiał po podstawówce nie jest na pewno wystarczający do tego, aby podejść. Chociaż nikomu nigdy nie odmawiałem tego. Uważam, że choćby na swoim przykładzie start w Olimpiadzie od najwcześniejszych lat dają ogromne doświadczenie w kolejnych latach. Na pewno przykłada się to na większy spokój i opanowanie. Jednak ta świadomość, że pisze się razem test, który potem przekłada się tak naprawdę na wybory życiowe, a finał będąc dwa tygodnie przed na pewno temu nie pomaga.


IWK: Jasne, to, o czym mówiliśmy może być przytłaczające dla osób zwłaszcza młodych, które startują w Olimpiadzie Biologicznej na przykład w pierwszej czy drugiej klasie liceum. Stąd moje pytanie, czy mogą one oczekiwać jakiegoś wsparcia? Już niekoniecznie merytorycznego, tylko o charakterze motywacyjnym ze strony prowadzących takich zajęć jak Twoje. 

D. P.: Oczywiście, że tak. Wsparcie mentorskie, psychologiczne, jest jak najbardziej konieczne. Uświadamia przede wszystkim, że ta osoba, która właśnie prosi o takie wsparcie zwykle wydaje się, że tylko ona się stresuje. To są przede wszystkim takie pytania, na które natrafiamy, natomiast do Olimpiady podchodzą różne osoby. Natomiast wszyscy się stresują. Naprawdę mało kto podchodzi na totalnym spokoju. Każdy walczy o naprawdę duże cele. Nie jest to, że w tym wypadku jakiś konkurs powiatowy tylko na prawdę Olimpiada o charakterze ogólnopolskim, centralnym. Stąd takie wsparcie jak najbardziej jest. Myślę, że takie uświadamianie sobie, że nie jesteś w tym sam, że jest to coś na pewno trudnego, ale jeśli tylko sprawia radość to jesteśmy w stanie razem sobie z tym poradzić. À propos tego stresu, o którym powiedziałeś. Często chyba tak jest, że osoby, które wręcz wiedzą więcej, stresują się bardziej ponieważ są świadome tego jak rozległa jest wiedza biologiczna natomiast paradoksalnie ci, którzy wiedzą mniej, tego stresu odczuwają również mniej. Nie są nawet świadomi, tego jak wiele tych zagadnień się pojawia, więc może nawet znak, że się stresujemy dobrze o nas świadczy. Jak o tym myślisz, to prawda, natomiast jest to duży problem przy pierwszym lub drugim etapie dla osób, które rzeczywiście są po poprzednim roku olimpiadzie, którzy odnieśli tam sukces bądź ustalić na przykład do drugiego czy trzeciego etapu takie osoby chcą cały czas się rozwijać. Natomiast w pewnym momencie zapominają, że to pierwszy czy drugi cały czas według regulaminu jest w obrębie podstawy programowej. Nie może tam żadne zadanie wykraczać poza podstawę programową z liceum, dlatego ważne jest żebyśmy wiedzieli, czego mogą od nas wymagać I kombinowanie czy przyglądanie się, różnym szczegółom, szukanie drugiego dnia w zadaniu to najczęściej po prostu jest szukanie swojego błędu. 


IWK: Zbliżając się już powoli do końca naszego spotkania chciałem Ci zadać ostatnie pytanie, czy jest jakaś specyficzna wskazówka czy porada, której udzieliłbyś sobie gdybyś mógł startować ponownie w Olimpiadzie? Gdybyś właśnie mógł rozmawiać ze sobą z pierwszej czy drugiej klasy liceum.

D. P.: Myślę, że przede wszystkim musi to czuć. Musi to być coś, co dla niego czy dla niej sprawi przyjemność. Nie może to być coś, co się będzie robiło na siłę. Olimpiada naprawdę kosztuje, sporo czasu, nerwów, niestety też pieniędzy. Wiadomo, te wszystkie źródła kosztują, dlatego jeśli ktoś tego nie lubi i robi na siłę to może się to źle odbić. Natomiast jeśli ktoś jak mówię nie ma problemu z tym, żeby po prostu bawić się przyrodą to jest to dla niej świetny wybór, żeby poznać ten świat akademicki już w liceum. 


IWK: Jasne, super. Dzięki za odpowiedzi na wszystkie pytania. Dzięki temu już wiem mniej więcej, na czym polega start w Olimpiadzie Biologicznej oraz, co ważniejsze, w jaki sposób się przygotowywać i czego się wystrzegać. Dzięki i do zobaczenia następnym razem.

D. P.: Dzięki wielkie.

5/5 - (na podstawie 18 ocen)
IwK - logo - miniturka - kursy maturalne i olimpijskie
Indeks w Kieszeni
kontakt@indekswkieszeni.pl